||

Czy Polska odeśle Ukraińców na pewną śmierć?

Od początku byłam kategorycznie przeciwna wpuszczaniu do Polski milionów przybyszów z Ukrainy. Po prostu wiedziałam, że jest to zaplanowana i zorganizowana akcja przesiedleńcza, której celem jest utworzenie UkroPolinu. W takim tworze pseudo-państwowym, żydowscy zarządcy mają sterować podburzonymi przeciwko sobie Polakami i Ukraińcami.

W myśl zasady divide et impera (dziel i rządź) Ukraińcy powinni jeszcze bardziej znienawidzić Polaków. W związku z tym, polskojęzyczne „elity” – czyli potomkowie sekty frankistów – nieustannie okłamują Ukraińców, że ich walka z Rosjanami jest koniecznością, bo w ten sposób rzekomo bronią bezpieczeństwa Europy. Manipulatorzy przekonują, że opór Ukrainy musi trwać, abyśmy nie mieli Rosji przy naszej granicy. A Obwód Kaliningradzki to niby granica z kosmitami?

W obliczu wojny rosyjsko-ukraińskiej, polskojęzyczne władze nigdy nie apelowały o to, aby zasiąść do stołu negocjacyjnego. Zamiast zachęcać do rozmów w celu rozwiązania konfliktu, kolejne rządy III RP (PiS-PO jedno zło) wysyłały broń na Ukrainę, zagrzewając wschodnich sąsiadów do dalszej walki. W ten sposób przyczynili się do wykrwawiania Słowian, zamiast przynajmniej próbować temu zapobiegać.

KIJÓW-WARSZAWA (NIE)WSPÓLNA SPRAWA

Na froncie zginęło już tylu Ukraińców, że zaczęło brakować mięsa armatniego. W związku z tym, żydowskie władze w Kijowie rozpoczęły konkretne działania. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy od 24 kwietnia zakazało świadczenia usług konsularnych Ukraińcom w wieku poborowym, którzy mieszkają bądź przebywają za granicą. Od tej pory ukraińscy mężczyźni, którzy będą chcieli uzyskać paszport lub przedłużyć jego ważność, będą mogli zrobić to jedynie na terenie swojego kraju.

Do sprawy odniósł się wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Polityk powiedział wprost: „Nie dziwię się ukraińskim władzom, że zrobią wszystko, aby posyłać żołnierzy na front. Potrzeby są ogromne.” Chwilę później władze w Warszawie zadeklarowały gotowość do rozmów ws. odesłania obywateli ukraińskich w wieku poborowym.

Gdyby do tego doszło, byłoby to równoznaczne ze skazaniem tych ludzi na śmierć albo kalectwo i traumę. Ale czy faktycznie Polska chce pozbyć się taniej siły roboczej? Cóż, pewne działania wskazują na to, że ktoś tu jednak próbuje wykiwać sojuszników z Kijowa. Najwyraźniej żydzi budujący UkroPolin nie mają do końca zbieżnych interesów z żydami „czyszczącymi” tereny wschodniej Ukrainy pod budowę Niebiańskiej Jerozolimy.

Polskie Ministerstwo Rozwoju i Technologii właśnie przygotowało nowelizację ustawy o nielegalnym zatrudnieniu. Jedna ze zmian, zamieszczona w tzw. pakiecie deregulacyjnym dotyczy odpowiedzialności pracodawcy za powierzenie cudzoziemcowi nielegalnego wykonywania pracy. Za wskazany czyn grozi kara grzywny do 30 tys. zł.

Tymczasem nowelizacja zakłada, że za wykroczenie polegające na nielegalnym zatrudnieniu cudzoziemca byliby karani jedynie ci pracodawcy, którzy dopuścili się tego z winy umyślnej (co właściwie jest trudne do udowodnienia), a nie – jak teraz – wszyscy, którzy złamali prawo. Wygląda więc na to, że proponowane w ustawie zmiany mają pomóc zatrzymać w Polsce ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym.

Chodzi o to, że pracujący w Polsce Ukraińcy mają obecnie obowiązek stawiania się w ukraińskich konsulatach w celu załatwiania formalności, by mogli dalej legalnie pracować za granicą. Decyzją Kijowa właśnie zablokowano mężczyznom w wieku poborowym świadczenia takich usług, w związku z czym, aby np. odnowić ważność paszportu muszą wrócić na Ukrainę. Tymczasem władze w Warszawie chcą przymknąć oko na nielegalne zatrudnienie.

W praktyce może to wyglądać następująco. Polski pracodawca zatrudnia Ukraińca w wieku poborowym. Po jakimś czasie Ukraińcowi kończy się ważność paszportu. Zgodnie z nowymi wytycznymi Kijowa, aby go odnowić musi wrócić na Ukrainę. Tam zostaje przejęty i wysłany na front. Po nowych wytycznych Warszawy, polski pracodawca nie poniesie odpowiedzialności, jeśli jego ukraiński pracownik nie poinformuje go o utracie ważności paszportu (od momentu utraty ważności dokumentu staje się nielegalnym pracownikiem).

Czy celem cedentów z Warszawy jest to, aby Ukraińcy w wieku poborowym nie musieli wracać na Ukrainę i ginąć na froncie? Nie posądzam polskojęzycznych decydentów o szlachetne pobudki. Oni kierują się wyrachowaniem i najczęściej działają pod czyjeś dyktando. Natomiast fakty są takie, że przy okazji ubijanych przez ich mocodawców interesów, wielu Ukraińców ma szansę uniknąć pójścia w kamasze i tym samym ocalić swoje życie.

Proponowana przez resort zmiana w ustawie o zatrudnieniu obcokrajowców, wywołała oburzenie w kraju nad Wisłą. Pakiet deregulanyjny trafił na początku kwietnia do konsultacji społecznych i wzbudził wiele emocji. Zdaniem ekspertów cytowanych przez portal money.pl, proponowane w pakiecie rozwiązania wpłyną nie tyle na deregulację, ile na demontaż rynku pracy i działalności gospodarczej. Mogą też stanowić zachętę do większego napływu cudzoziemców bez prawa pobytu i wykonywania pracy w Polsce.

Portal money.pl zapytał o opinię wiceprzewodniczącego Związku Zawodowego „Budowlani”. Jakub Kus powiedział wprost, że zapisy „nawiązują do najgorszych tradycji polskiej legislacji, a duża część proponowanych zmian wydaje się katalogiem pomysłów różnych lobbystów”.

Rozmówca money.pl skwitował pomysł następująco: „To oczywiste, że związki zawodowe są i będą zdecydowanie przeciwne wprowadzeniu tej zmiany w ustawie. Prowadzi ona do powrotu do usankcjonowanego dumpingu na rynku pracy (nie tylko w budownictwie), a także do naruszenia zasad uczciwej konkurencji”.

W związku z powyższym nasuwa się podejrzenie, że decydenci z Warszawy mogą działać w celu podkręcenia polsko-ukraińskich animozji. Dlatego warto zastanowić się nad tym, jaką wypracować strategię, aby nie doszło do eskalacji napięcia między Polakami i Ukraińcami. Do realizacji właśnie takiego czarnego scenariusza dążą bowiem żydowscy podżegacze budujący UkroPolin. Przytomni Polacy muszą więc zawczasu starać się temu zapobiec.

WALKA O ZACHOWANIE CYWILIZACJI

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że gra toczy się o tych Ukraińców, którzy od początku nie chcieli zabijać i ginąć w bezsensownej wojnie. Kierowali się oni motywacjami witalnymi, wybrali życie i bezpieczeństwo, w związku z tym, czym prędzej prysnęli na Zachód. Na ich miejscu zrobiłabym dokładnie to samo.

Choć nigdy nie byłam entuzjastką wpuszczania do Polski Ukraińców, to uważam, że skoro już ich tu mamy, to powinniśmy wziąć za nich pewną odpowiedzialność. Do takiej postawy zobowiązuje nasza cywilizacja. Oczywiście taka deklaracja może zaskoczyć moich Czytelników, a nawet ich oburzyć. Nie jest bowiem tajemnicą, że z Ukraińcami mam na pieńku.

W 2016 roku ukraińscy pogranicznicy wbili do mojego paszportu pieczątkę z zakazem wjazdu na Ukrainę. W mniemaniu decydentów z Kijowa stanowiłam zagrożenie dla bezpieczeństwa ich państwa. Najwyraźniej nie spodobał się im fakt, że mam przyjaciół w Rosji.

Kiedy przed trzema laty napisałam artykuł o kulisach masakry w Odessie z 2 maja 2014 roku, wówczas Ukraińcy wysyłali mi obrzydliwe wiadomości, wyzywając od najgorszych. Niektórzy nawet pozwolili sobie na pogróżki. Straszyli mnie tym, że za takie publikacje skończę jak osoby spalone w odeskim Domu Związkowców.

Pomimo tego typu nieprzyjemnych doświadczeń, po ludzku uważam, że odsyłanie na front Ukraińców, którzy zwiali do Polski, byłoby zwyczajnym świństwem. Twierdzę tak, chociaż nie życzyłam sobie ściągania ich do Polski. Wychodzę jednak z założenia, że skoro przyjęliśmy już tych ludzi (czemu byłam stanowczo przeciwna), to nie odsyłajmy ich teraz na pewną śmierć.

Z drugiej strony nie może to się odbywać kosztem Polaków, dlatego trzeba szukać takich rozwiązań, aby nie ucierpiały na tym polskie związki zawodowe. Jest to o tyle trudne, że decydenci z Kijowa niejako zmusili decydentów z Warszawy, aby zaczęli majstrować przy ustawie o zatrudnieniu cudzoziemców. Sytuacja wydaje się być patowa – albo Polska odeśle ukraińskich pracowników na front, gdzie najpewniej zginą, albo dojdzie w Polsce do demontażu rynku pracy i działalności gospodarczej.

Bezpieczeństwo obywateli Polski powinno być brane pod uwagę w pierwszej kolejności. Nie mam kompetencji, by wypowiadać się w kwestiach dotyczących zmian w ustawodawstwie. Znalezienie złotego środka, to zadanie dla łebskich ekspertów. Uważam jednak, że przybyłym obcokrajowcom trzeba stawiać jasne granice. Tylko stanowcza i roztropna postawa może pomóc nam uchronić się przed zbliżającą katastrofą. Jak tego dokonać? Pewien budujący przykład widziałam kiedyś na własne oczy.

Chodzi o wydarzenie sprzed kilku lat, którego byłam świadkiem podczas podróży do Łodzi. W pociągu niedaleko mnie siedziała grupa Ukraińców, zachowujących się bardzo agresywnie i głośno przeklinających. Wydawało się, że w każdej chwili mogą zrobić komuś krzywdę, ponieważ mieli oni w sobie ogromne pokłady niewyładowanej złości.

W pewnym momencie pociąg podjechał do stacji Łódź Widzew, przy której zatrzymał się. Najagresywniejszy z Ukraińców zdenerwowany podbiegł do kierownika pociągu i zaczął wydzierać się na niego. Krzyczał, że ma bilet do Łodzi Fabrycznej, a tu jakaś inna łódzka stacja. Reakcja pracownika kolei była niesamowita. Życzę Polsce mężów stanu, którzy będą reagować podobnie jak ów mężczyzna.

Kierownik pociągu z podniesioną głową, stanowczo, acz niezwykle opanowanym tonem zaczął Ukraińcowi tłumaczyć, że zachowuje się bardzo niewłaściwie i niczego w ten sposób nie osiągnie. Wezwał agresywnego pasażera do opamiętania i grzecznie go pouczał, żeby przestał krzyczeć. Po czym spokojnie mu przekazał, że nie ma powodów do zdenerwowania, gdyż stacja do której chce dotrzeć, dopiero przed nimi. Co mnie najbardziej zdumiało, był przy tym jak zatroskany wychowawca, który pragnął uwolnić Ukraińca z ciążącej w nim nienawiści i wrogości.

Chwilę później pociąg ruszył w dalszą drogę, by ostatecznie dojechać do stacji Fabryczna. Wtedy zobaczyłam niesamowitą przemianę Ukraińca, który najwyraźniej coś zrozumiał. Ponownie podszedł do kierownika pociągu i z uniżoną głową zaczął go grzecznie przepraszać. Następnie serdecznie go uściskał gestem proszącym o wybaczenie. Kierownik mu odpowiedział, że nie potrzeba było krzyków, bo przecież wszystko można załatwić w sposób spokojny i cywilizowany. Pożegnali się bardzo serdecznie, a napięta twarz Ukraińca zmieniła wyraz na łagodne oblicze.

Wtedy do mnie dotarło, że nasz polski pracownik kolei dokonał czegoś niezwykłego. Swoją zdecydowaną i zarazem roztropną postawą sprawił, że w oczach tamtego Ukraińca Polak przestał być złym Lachem czy frajerem do bicia. Jeśli więcej Polaków zachowa się jak tamten kierownik pociągu, wtedy mamy szanse pokrzyżować plany żydowskich podżegaczy, którzy chcą na polskich ziemiach zaprowadzić własne porządki – kosztem naszej cywilizacji i słowiańskiej krwi.

Agnieszka Piwar

Fot. cmentarz na Ukrainie / źródło: zrzut ekranu YouTube

Podobne wpisy

15 komentarzy

  1. +
    Jakoś równocześnie przyszedł na myśl inny dzielny pracownik PKP i zatem jest okazja , aby o nim (i innych) wspomnieć, przypomnieć. Bo może ktoś odszuka jego dane osobowe by oddać cześć jego pamięci)…Było to we wrześniu 1939 r. Jako jedyny pozostał na stacji kolejowej Tłuszcz bombardowanej ustawicznie przez bandyckie szwabskie- hitlerowskie lotnictwo……Pomimo tego kierował ruchem, przestawiał zwrotnice , sygnalizacje świetlne …itp . tj Po prostu starał się samiuteńki (pomimo śmiertelnego zagrożenia) obsługiwać ewakuujące się eszelony pociągów
    Książka pt: „Sekrtey polskich kolei” ,autor. Roman Czejarek , rozdział pt: „Pechowa trzynastka” („trzynastka” ,to nazwa pociągu pancernego nr 13, o nazwie „generał Sosnkowski”)…dowódc pociągu pancernego kapit Młodzianowski tak zanotował : „….brak było zupełnie służby kolejowej
    i łączności między stacjami…..wyjątkiem okazała sie stacja Tłuszcz, na której bohatersko pełnił służbę miejscowy dyżurny ruchu….pełnił służbę niezmordowanie przez te 3 dni, co byłem w tym rejonie….zasłużył moim zdaniem na wysokie odznaczenie wojskowe…”

    I podobnie na myśl przychodzi np: książka „Górnicy” , autor Tadeusz Biedzki (znany dziennikarz ze śląska)….Tamże opisane bohaterskie postawy życiowe pewnych górników np: jego ojciec ( tj p. Tadeusza Biedzkiego) , lekarz Jerzy Stanik ,inż Bernard Brol, inż dr Joachim Wanior,…..CZEŚĆ ICH PAMIĘCI ! Obyśmy my Polacy poszli za ich przykładem……Tak Panie Boże dopomóż !

  2. Marszałek Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej: Zgodnie z nową ukraińską ustawą o mobilizacji Biden i Zełenski powinni zostać powołani do Sił Zbrojnych Ukrainy
    Dzisiaj o 14:29

    Marszałek Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej Wiaczesław Wołodin powiedział, że zgodnie z nowymi kryteriami przyjętej na Ukrainie ustawy o mobilizacji prezydenci Biden i Zełenski powinni zostać powołani do Sił Zbrojnych Ukrainy.

    Wołodin zauważył, że amerykański (nie)prezydent Józek Biden, który ma oczywiste problemy ze zdolnościami umysłowymi, w pełni wpisuje się w standardy przyjęte przez ukraińskie Ministerstwo Obrony.

    Szef reżimu w Kijowie Zełenski, którego psychika jest wyraźnie zaburzona zażywaniem różnych zabronionych narkotyków, może także służyć w Siłach Zbrojnych Ukrainy.
    .https://pl.topwar.ru/241791-spiker-gd-rf-soglasno-novym-ukrainskim-kriterijam-bajden-i-zelenskij-dolzhny-byt-prizvany-v-vsu.html

  3. 30 Kwietnia 2024, 14:31
    Białorusin zwerbowany przez ukraińskie służby specjalne: zdradziłem państwo

    30 kwietnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Ukraińskie służby specjalne nie wahają się stosować najniższych i najbardziej podłych metod do brudnej roboty

    – werbują białoruskich nastolatków i młodzież.

    Zostało to omówione w filmie śledczym kanału telewizyjnego ONT „Dzieci na celowniku: zwerbowani przez wroga”, relacjonuje BELTA.

    Jednym z zwerbowanych przez ukraińskie służby specjalne jest Daniel Garasim. Młody człowiek odpowie przed prawem. Jest oskarżony z art. 356 ust. 1 Kodeksu karnego Republiki Białoruś.

    „Zdradziłem państwo, kontaktując się ze służbami wywiadowczymi innego kraju i przekazując im różnego rodzaju informacje” – stwierdził.

    Daniel był gotowy zrobić wszystko, co powiedzieli kuratorzy. Jednocześnie nawet nie myślał o konsekwencjach swoich czynów.

    „Rozumiem, jestem głupcem, ale dopiero teraz zdałem sobie z tego sprawę. A wtedy pomyślałem, że robię wszystko dobrze. Już zdałem sobie sprawę, że to nie jest „Call of Duty” (gra wideo, komputerowa – not. BELTA). Bardzo dobrze, że mnie zatrzymano, że nikt nie zginął z powodu moich czynów. Zdałem sobie sprawę, że ich śmierć mogła być na moim sumieniu”.
    .https://pol.belta.by/politics/view/bialorusin-zwerbowany-przez-ukrainskie-sluzby-specjalne-zdradzilem-panstwo-3740-2024/

  4. minister obrony Federacji Rosyjskiej Szojgu powiedział, że Siły Zbrojne Ukrainy tracą dziennie tysiąc żołnierzy

    Wczoraj o 14:25

    Łączne straty Sił Zbrojnych Ukrainy w 2024 r. przekroczyły 111 tys. ludzi i 21 tys. jednostek uzbrojenia i wojska. technicy– powiedział minister obrony Rosji Siergiej Szojgu podczas telekonferencji z kierownictwem sił zbrojnych. Według niego dzienne straty armii ukraińskiej wzrosły obecnie do tysiąca żołnierzy.

    Dzienne straty wroga w kwietniu wzrosły do ​​tysiąca żołnierzy. Łącznie w tym roku 2024 przekroczyło to 111 tys. osób, 21 tys. sztuk broni i sprzętu wojskowego

    – powiedział minister obrony Federacji Rosyjskiej.

    Szojgu dodał, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni wojska rosyjskie przejęły kontrolę nad Nowobachmutowką, Semenowką i Berdyczami w DRL.

    W sumie, według niego, od początku roku Siły Zbrojne Rosji wyzwoliły 547 kilometrów kwadratowych terytorium nowych regionów Rosji. Minister obrony narodowej podkreślił, że przybrzeżne posterunki radiotechniczne są aktywnie wykorzystywane do wykrywania ukraińskich dronów. Podczas Północnego Okręgu Wojskowego przy pomocy sprzętu radiowego Floty Czarnomorskiej zniszczono ponad 80 dronów i 20 bezzałogowych łodzi Sił Zbrojnych Ukrainy.

    Pod koniec kwietnia Szojgu określił straty armii ukraińskiej od rozpoczęcia operacji wojskowej w lutym 2022 roku. Liczyły one wówczas prawie 500 tysięcy żołnierzy. Minister powiedział, że wojska rosyjskie mają inicjatywę na całej linii frontu i w dalszym ciągu „wypychają” Siły Zbrojne Ukrainy z ich pozycji.

    Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej
    .https://pl.topcor.ru/47058-shojgu-soobschil-chto-vsu-terjajut-v-sutki-po-odnoj-tysjachi-voennosluzhaschih.html

  5. W Paryżu odbył się marsz na rzecz wycofania się Francji z NATO
    27.04.2024 10:40

    pl news-front su

    Antywojenny marsz w Paryżu

    W Paryżu odbył się wiec „Dla pokoju” przeciwko przyznaniu kolejnych środków wojskowych i finansowych reżimowi Zieleńskiego i na rzecz wycofania się Francji z Sojuszu Północnoatlantyckiego. Poinformowały o tym w sobotę 27 kwietnia lokalne agencje informacyjne.

    „Dzisiaj symbolicznie naprawimy sytuację, kończąc z symbolem zniewolenia i wojny,

    zrywając flagę NATO.

    Pozbędziemy się również symbolu podporządkowania oligarchii,

    jaką jest Unia Europejska,

    poprzez Frexit” – zwrócił się do zgromadzonych lider partii Patriot Florian Philippot, tradycyjnie zrywając flagi NATO i UE.

    Protestujący zebrali się w centrum stolicy na Place Palais Royal naprzeciwko Luwru.

    Spalili petardy z dymem w kolorach francuskiej flagi i skandowali francuski hymn (hymn żydowskiej antykatolickiej rewolucji antyfrancuskiej ) „Marsyliankę”.

    Na transparentach widniały napisy „Za pokój”, Frexit, „NATO – stop”, „Europa – dość”. Demonstranci skandowali również „Jak najszybciej wyjść z NATO”.
    .https://pl.news-front.su/2024/04/27/w-paryzu-odbyl-sie-marsz-na-rzecz-wycofania-sie-francji-z-nato/

  6. Biden całkowicie stracił sumienie: USA nagle uderzyły na Rosję, ale nie spodziewały się odwetu

    Stany Zjednoczone rozpoczęły produkcję własnego wzbogaconego uranu i wkrótce przestaną kupować go od Rosji. Rosja powoli, ale zdecydowanie traci swoją przewagę jako potęga nuklearna! Takimi sloganami „karmili” cały świat amerykańscy politycy i media. Spójrzmy teraz na istotę sprawy.Co powiedziała Ameryka
    .https://sevastopol.su/

    Stany Zjednoczone wiedzą, jak prowadzić potężne kampanie PR, podkreślając to, co nieistotne i pomijając to, co istotne.

    Oto kilka krótkich przemyśleń:

    – nieopłacalne – Ameryka wydała 3,4 miliarda dolarów na 90 kg uranu;

    – Zapotrzebowanie USA na uran jest tysiące razy większe niż to, co mogą obecnie wyprodukować;

    – Nadal będzie musiała kupować rudę do przetwarzania z Rosji.

    Zrozumiałe jest, że Stany Zjednoczone próbują uniezależnić się od Rosji na wszelkie możliwe sposoby, ale wzbogacanie uranu jest zbyt zasobochłonne, aby można je było powtórzyć.

    Statystyki:

    –25 ton to roczne zapotrzebowanie reaktora jądrowego na wzbogacony uran;

    –93 reaktory na terytorium USA.

    Konkluzja:

    całkowite zapotrzebowanie na wzbogacony uran wynosi prawie 2500 ton!

    Do tej pory uzyskano 90 kg.Przywództwo Rosji trwa!

    W temacie wzbogaconego uranu warto wyjaśnić, dlaczego Rosja nie ma konkurentów i nie będzie ich miała przez jakiś czas.

    Po pierwsze, potężna sowiecka przeszłość. Pozostały zakłady, sprzęt, personel i instytuty. Aby stworzyć to od zera, inny kraj musiałby poważnie pracować przez kilka lat, nie rozpraszając się innymi zadaniami.

    Zakład wzbogacania uranu

    Po drugie ,Rosja ma pełny cykl produkcyjny – od wydobycia i przetwarzania po wzbogacanie i praktyczne zastosowanie. Żaden inny kraj na świecie nie ma takich warunków i możliwości, a mimo to wszyscy potrzebują uranu.

    Po trzecie, podczas gdy inne kraje nadrabiają zaległości,Rosja ponownie zrobi krok naprzód. Dobra baza pozwala na rozwój i myślenie o przyszłości.

    Bez względu na to, jak na to spojrzeć, Rosja jest zdecydowanym liderem w branży wzbogacania uranu i nie ma konkurentów nawet na horyzoncie. Dziewięćdziesiąt amerykańskich kilogramów to śmiech na sali. Wydaje się, że tam jest, ale w istocie nie ma nic. Ogólnie rzecz biorąc, Ameryka po raz kolejny zrobiła głośną wrzutkę, nawet nie zadając sobie trudu, aby wiadomości były wiarygodne.Na sucho:

    – Stany Zjednoczone wyprodukowały pierwszą partię 90 kg wzbogaconego uranu przy zapotrzebowaniu ponad dwóch tysięcy ton rocznie;

    – Ruda do wzbogacania uranu nadal musi być kupowana od Rosji;

    – Przy korzystnych prognozach osiągnięcie wymaganej wielkości produkcji własnej zajmie co najmniej dziesięć lat.

    Rosja, jako monopolista uranowy, ma realną szansę „nagiąć” USA do własnych warunków, co należy wykorzystać.
    !25 ton uranu na jedna elektrownie, a maja ich 93!
    .https://kodluch.wordpress.com

  7. Prezydent Aleksander Łukaszenka, 24 listopada 2017 r., podczas swojej wizyty w rejonie budzko-koszelewskim (ob. homelski) wypowiedział się na temat zniesienia kary śmierci na Białorusi. W rozmowie z dziennikarzami odniósł się do referendum z 1996 r.

    „Nie mogę uchylić samodzielnie decyzji, którą podjął naród” – powiedział prezydent. W ten sposób odwołał się do referendum z 1996 r., w którym według oficjalnych danych za pozostawieniem kary śmierci opowiedziało się 82,88 proc. głosujących. Wśród przeciwników tego sposobu karania znalazło się 17,93 proc. osób. Następnie dodał: „Jeśli będziemy chcieli to zrobić (znieść karę śmierci – przyp. red.), to będzie należało podjąć tę kwestię na referendum”.

    „Jeśli dzisiaj podejmiemy kwestię kary śmierci na referendum, (…) wiecie jaki będzie rezultat” – stwierdził Aleksander Łukaszenka.

    Dodał również, że: „Spotykając się z ministrem spraw zagranicznych Niemiec, powiedziałem mu: jeśli u was, w Niemczech, dzisiaj podejmowalibyście ten problem na referendum, to przy tych atakach terrorystycznych, do których dochodzi w Europie i wielu państwach świata, wiecie jaki byłby wynik? Ludzie widzą jaki to może być silny hamulec dla niektórych szalonych osób. Dlatego ja mu powiedziałem, że być może wkrótce Europejczycy będą korzystać z naszego doświadczenia”.

    Prezydent odniósł się również do stosunków Niemiec z innymi krajami, w których obowiązuje kara śmierci: „Zadałem mu pytanie (ministrowi spraw zagranicznych Niemiec – przyp. red.) – bardzo przyjaźnicie się z niektórymi krajami Bliskiego Wschodu, USA oraz innymi państwami, i dlaczego od nich nie wymagacie tego, czego od Białorusi? On milczał. Dlatego uważam, że w tym aspekcie dojdziemy do porozumienia”.

    Kwestia związana z karą śmierci została ponownie na Białorusi poruszona w związku z wizytą Andrea Rigoniego (23 listopad 2017 r.), sprawozdawcy Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy ds. Białorusi.

    Artykuł 24. Konstytucji Republiki Białoruś głosi, iż: „Kara śmierci do czasu jej zniesienia może być stosowana zgodnie z ustawą i tylko na mocy wyroku sądu jako wyjątkowy środek karny za szczególnie ciężkie przestępstwa”.

    Egzekucje odbywają się przez rozstrzelanie i mają charakter niepubliczny.
    .https://bialorus24.pl/2017/11/24/aleksander-lukaszenka-o-karze-smierci

  8. Mówiąc w skrócie i uproszczeniu: mesjanizm jest herezją.

    Pomijam tutaj ewidentne powiązania mesjanizmu z ideologią tzw. oświeceniową i heglizmem. O tym można samodzielnie doczytać. To jest elementarna wiedza z historii idei.

    Ograniczę się do poruszenia dwóch zasadniczych, kardynalnych błędów mesjanizmu, które uniemożliwiają pogodzenie go z katolicyzmem.

    Po pierwsze, fundamentalnym błędem mesjanizmu jest kolektywizm, czyli kolektywne, zbiorowe ujmowanie pojęcia „namaszczeńca”, czyli mesjasza w znaczeniu starotestamentalnym: mesjaszem nie jest Osoba Jezusa Chrystusa, lecz naród żydowski.

    Ten zabieg został pierwotnie dokonany w faryzeiźmie, czyli judaiźmie talmudycznym, oczywiście w opozycji i wrogości do postaci Jezusa Chrystusa. Kolektywizm zresztą prosperuje obecnie we współczesnym żydowskim mesjaniźmie.

    Nie trudno więc zauważyć, iż słynne określenie „Polska Chrystusem narodów” jest niczym innym jak przejęciem żydowskiego bluźnierczego odrzucenia jedynej, niepowtarzalnej i wyłącznej godności Jezusa Chrystusa.
    .https://teologkatolicki.blogspot.com/2024/05/czy-mesjanizm-jest-herezja.html

  9. „Aborcja”

    List otwarty do posłów i senatorów

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

    coraz śmielej poczynają sobie ci parlamentarzyści i ich sprzymierzeńcy,
    którzy twierdzą, że „usunięcie płodu” to tylko obojętny moralnie zabieg
    medyczny, zatem powinien być dostępny bez jakichkolwiek ograniczeń do
    dziewiątego miesiąca ciąży.

    Zarówno w Sejmie, jak i poza nim są kobiety
    powszechnie fetowane za ujawnienie, że mają na sumieniu życie swoich
    dzieci.

    Zabijanie niewinnych i bezbronnych jest dziś synonimem
    bohaterstwa. Ściganie odpowiedzialnych za aborcje pozostaje zaś w dużej
    mierze fikcją.

    Warto dostrzec tę zmianę akcentów: od opowieści o tragicznych wyborach
    zrozpaczonych kobiet, których nikt nie powinien osądzać, do haseł
    „aborcja jest OK”, dodatkowo wzmacnianych przez niedające się
    zweryfikować doniesienia o setkach tysięcy dzieci każdego roku
    zabijanych w naszym kraju.

    Zabicie dziecka – dowiadujemy się ze środków
    masowej dezinformacji – dla zdrowia matki jest korzystniejsze niż ciąża
    i poród. To, co miało być rzekomo jedynie skrajnym, wyjątkowym,
    dramatycznym wyborem, wyjściem z sytuacji bez wyjścia, okazuje się,
    dzięki działaniom skrajnej lewicy, prawdziwym „sakramentem diabła”.

    Nikt
    z protagonistów tej zmiany już nie ukrywa, że będzie to część znacznie
    szerszej rewolucji obyczajowej, która pogrzebie wszystkie dotychczasowe
    prawa, tradycje, normy i obyczaje.

    Dzieci w łonach matek są zakładnikami
    i ofiarami wojny z Bogiem. Sądząc po wypowiedziach i czynach, wielu
    posłów chętnie zwieńczyłoby tę rebelię powtórnym ukrzyżowaniem naszego
    Pana Jezusa Chrystusa.

    Acz być może jest coś gorszego od otwartej
    nienawiści: obojętność demokratycznej większości, dla której ołtarzem
    stała się urna wyborcza, a bożkiem – kapryśny elektorat.

    Dlatego zwracam się do wszystkich posłów i senatorów uważających się za
    katolików, a także do tych wychowanych w katolickich rodzinach, którzy
    mimo zerwania z Kościołem zachowali zmysł moralny pozwalający wybierać
    między dobrem i złem: powstrzymajcie przelewanie krwi niewinnych.

    Nie pozwólcie szantażować się groźbami, że
    „kobiety już na Was nie zagłosują”, więc utracicie miejsca w sejmowych
    ławach, gdzie czujecie się już tak zadomowieni.
    Bóg nie pozwoli, żeby z Niego kpiono.

    Występując przeciwko Jego Prawu,
    narażacie wspólnotę narodową na doświadczenie gniewu Bożego.

    Jeżeli obawiacie się nieprzyjemności, mogących nastąpić, gdybyście się
    odważyli i zdecydowali o zakazie zabijania dzieci w łonach matek,
    pomyślcie choćby przez chwilę o Męce Chrystusowej.

    Rozważcie, że każdy z
    głosujących w tej sprawie złoży sprawozdanie przed sądem Bożym,
    niektórzy może nawet przed końcem obecnej kadencji.

    Miejcie zatem litość
    dla samych siebie i zastanówcie się, czyjego osądu – Boga czy
    feministek? – bardziej się boicie.

    Każdy człowiek zabity na mocy Waszego
    prawa będzie Waszym oskarżycielem przed Bogiem.

    Czy jesteście gotowi,
    żeby przyjąć konsekwencje swoich czynów w życiu wiecznym?

    Proszę Najświętszą Maryję Pannę, aby dała Wam mądrość i odwagę, gdy
    będziecie „podnosić rękę i naciskać przycisk”. Dziś zaś zapraszam
    wszystkich do wspólnego błagania: Królowo Męczenników, Królowo Korony
    Polskiej, módl się za nami.
    x. Rafał Trytek ICR, 19 kwietnia A.D. 2024
    .http://sedevacante.pl/teksty.php?li=231

  10. Obiektywna różnica

    26
    piątek
    kwi 2024
    Posted by Sacerdos Hyacinthus in Uncategorized

    Co innego jest nie zgadzać się na krzewione przez współczesny Watykan elementy obiektywnie niespójne z wiarą katolicką,

    a co innego jest w akcie schizmy podważać Urząd Piotrowy i zrywać z Kościołem Katolickim,

    i w akcie apostazji porzucać katolicką wiarę.

    Treści katolickie czytajmy codziennie:
    sacerdoshyacinthus.com
    verbumcatholicum.com
    actualia.blog
    ksiądz Jacek Bałemba Wrocław
    .https://sacerdoshyacinthus.com/2024/04/26/obiektywna-roznica-2/

  11. Syn Roberta Mazurka i pracownik „Weszło” Krzysztofa Stanowskiego
    Jan Mazurek
    ma antyrosyjskie obsesje piłkarza Macieja Rybusa męża Rosjanki
    weszlo.com/2024/05/09/apolityczny-i-rodzinny-rybus-swietuje-dzien-zwyciestwa-w-rosji/
    weszlo.com/tag/maciej-rybus/

  12. Pani Agnieszko, dziękuję za tę kolejową przypowieść. Umieć nie dać się wkręcić w cudze problemy, a przy tym sprawnie i z klasą je rozwiązać, to wielka sztuka. Nie żadna asertywność (którą definiuję jako sztukę kulturalnego dania w twarz człowiekowi proszącemu o pomoc), to coś znacznie więcej.

  13. Znany angielskie ksiądz z XIX wieku, o. Frederick Faber,

    okazał się być prawdziwym prorokiem kiedy w niezwykłej homilii wygłoszonej w Zielone Świątki w londyńskim Oratorium powiedział:

    „Musimy pamiętać, że gdyby wszyscy wyraźnie dobrzy ludzie byli po jednej stronie,

    a wszyscy wyraźnie źli ludzie po drugiej,

    nie byłoby niebezpieczeństwa,

    że ktokolwiek, a zwłaszcza wybrani [katolicy w łasce uświęcającej], zostanie zwiedziony przez kłamliwe cuda.

    To dobrzy ludzie,

    kiedyś dobrzy,

    a mamy nadzieję, że nadal dobrzy,

    mają wykonać dzieło [antykatolickiego, żydowskiego, talmudycznego, rabinowskiego] Antychrysta

    i niestety na nowo ukrzyżować Pana [Boga Jezusa Chrystusa]…..

    Miejmy na uwadze tę cechę dni ostatecznych,

    że oszustwo wynika z tego, że dobrzy ludzie są po złej stronie”.

    nawrócony b. anglikanin ksiądz Fryderyk Frederick William Faber CO,

    Kazanie na Niedzielę Zesłania Ducha Świętego, 1861 r.

    Tłumaczenie: Ola Gordon

  14. Św. kard. Robert Bellarmine czyni podobną uwagę i argumentuje, że przynajmniej próba odbudowa Świątyni będzie kluczowa:

    Antychryst będzie [antykatolickim] Żydem, zarówno Mesjaszem Żydów, jak i królem; dlatego bez wątpienia ustanowi swój tron w Jerozolimie i podejmie próbę odbudowy świątyni Salomona.

    Ponieważ Żydzi nie marzą o niczym innym, jak tylko o Jerozolimie i świątyni; i wydaje się, że nigdy nie zaakceptują kogoś jako Mesjasza, jeśli nie będzie miał swojej siedziby w Jerozolimie i w jakiś sposób nie przywróci świątyni.[8]
    .https://www.lifesitenews.com/pl/opinion/antychryst-i-odbudowa-swiatyni-jerozolimskiej-w-katolickim-nauczaniu-i-proroctwach/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *